morze śródziemne

Cztery tarany rzymskich statków znalezione u wybrzeży Sycylii. Wyjątkowe odkrycie na Morzu Śródziemnym
WIDEO

Cztery tarany rzymskich statków znalezione u wybrzeży Sycylii. Wyjątkowe odkrycie na Morzu Śródziemnym

Cztery starożytne tarany z brązu pochodzące z 241 roku p.n.e. zostały znalezione u wybrzeży Sycylii. Pochodzą one z rzymskich wraków okrętów wojennych, gdzie były przymocowane do ich dziobów i służyły do walk na morzu. Tarany miały na celu zniszczenie floty przeciwnika. Były wyposażone w trzy ostrza, dzięki którym jedno mocne uderzenie tworzyło dziurę w burcie i kadłubach wroga, co doprowadzało do zatonięcia. Odnalezione artefakty są wykonane z brązu i każdy z nich waży ok. 204 kilogramów. Były one użyte podczas bitwy morskiej koło Wysp Egadzkich, w czasie I wojny punickiej, która toczyła się między Kartaginą i Rzymem. Podczas tej najdłuższej w historii starożytności batalii na wodach śródziemnych wykorzystywanie taranów było bardzo popularne. Szacuje się, że w ten sposób Rzymianie zatopili około 50 kartagińskich statków. Tarany nie były jedynymi podwodnymi znaleziskami z tego obszaru tego lata – znaleziono również wraki trzech statków handlowych, wszystkie załadowane ceramicznymi słojami. Badania były prowadzone przez Sycylijską Jednostkę Archeologii Morskiej we współpracy z amerykańską organizacją non-profit RPM Nautical Foundation. Na podstawie znalezisk badacze sugerują, że Rzymianie mogli być bardziej zdyscyplinowani, jeśli chodzi o konstruowanie swojej broni. - Kartagińskie tarany, mają na sobie inskrypcje boga Baala i są gorzej wykonane niż te rzymskie – powiedziała magazynowi The Times Valeria Livigni, szefowa sycylijskiego oddziału archeologii morskiej.
Wrak statku w zatopionym mieście. Tajemnicze odkrycie w Egipcie
WIDEO

Wrak statku w zatopionym mieście. Tajemnicze odkrycie w Egipcie

Naukowcy z Europejskiego Instytutu Archeologii Podwodnej odkryli wrak statku liczący 2200 lat. Znajduje się on w ruinach zatopionego, starożytnego miasta Heraklejon, które było starożytnym miastem portowym Egiptu u wybrzeża Morza Śródziemnego. Z analiz archeologów wynika, że statek został zatopiony w wyniku silnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce w II w. p. n. e. Ogromne skalne bloki ze słynnej świątyni Amona uderzyły w niego i sprowadziły na dno. Naukowcy do wykrycia wraku musieli użyć nowoczesnego sonaru, gdyż był on przykryty kilkumetrową warstwą gliny i kamieni. Wstępne oględziny pokazały, że w zatopionym statku nie znajduje się żaden ładunek. Nie wiadomo też jakie towary przewoził w czasie swojej służby. Analiza konstrukcji sugeruje, że pływał on głównie wzdłuż rzeki Nil. Wskazywać ma na to posiadanie przez wrak płaskiej stępki na kadłubie. Statek ma ok. 25 metrów długości. Posiadał ogromny żagiel oraz poruszał się także dzięki grupie wioślarzy. Heraklejon zostało zatopione całkowicie ok. 1000 lat temu. Powodem były serie trzęsień ziemi, które zepchnęły miasto do morza. Zostało odkryte w 2000 roku przez francuskiego archeologa podmorskiego i jednocześnie prezesa Europejskiego Instytutu Archeologii Podwodnej - Francka Goddio. Zespół badawczy Goddio odkrył już wiele ciekawych tajemnic Heraklejonu. Udało im się odkryć na miejscu na przykład starożytne cmentarzysko, które było używane przez Egipcjan 2400 lat temu.
Polacy chętnie latają na wakacje. "Wszystko wróciło do czasów sprzed pandemii"
WIDEO

Polacy chętnie latają na wakacje. "Wszystko wróciło do czasów sprzed pandemii"

Polacy chętnie wyjeżdżają na wakacje, a środkiem lokomocji, który najchętniej wybierają na dalsze podróże, są samoloty. Takie informacje przekazała Marzena German z portalu Wakacje.pl, która była gościem programu "Newsroom WP". - Moglibyśmy stwierdzić, że wszystko wróciło do czasów sprzed pandemii i bardzo dobrze, bo chodzi o to, aby turyści mieli świadomość, że podróżować można - powiedziała Marzena German. Kontynuując swoją wypowiedź, wspomniała o obowiązkowych procedurach bezpieczeństwa, które zostały wprowadzone na czas podróży, lecz dodała, że nie stanowią one jednak dużego problemu podczas organizacji wycieczki. Mają one służyć temu, aby wakacje mogły się odbyć w bezpieczny sposób oraz kojarzyły się później tylko z pozytywnymi wspomnieniami. - Są eksperci, którzy mówią, że dzisiaj to podróżowanie jest nawet bezpieczniejsze i zdrowsze, niż w okresie przed pandemią - dodała Marzena German. Zapytana o to, czy Polaków trzeba jednak zachęcać do korzystania z samolotów, odpowiedziała jednoznacznie. - Polacy są przekonani. To jest jednak najwygodniejsza forma podróży. Jeżeli mówimy o wyjeździe do tych troszkę dalszych krajów, [...] np. o basenie Morza Śródziemnego, gdzie samochodem jechalibyśmy półtora, dwa dni, a samolotem dotrzemy tam w 2-3 godziny - powiedziała w programie "Newsroom WP".
Rosja się zbroi. Putin rozmieszcza bombowce w Syrii i rozbudowuje bazy
WIDEO

Rosja się zbroi. Putin rozmieszcza bombowce w Syrii i rozbudowuje bazy

Ministerstwo Obrony Narodowej Rosji poinformowało we wtorek (25 maja), że Rosja rozmieściła trzy bombowce dalekiego zasięgu z napędem jądrowym w swojej bazie w Syrii. Ma to wzmocnić i podkreślić obecność Rosjan w basenie Morza Śródziemnego. Trzy bombowce Tu-22M3 przybyły do bazy lotniczej Hemeimeem w muhafazie (prowincji) Latakia, w północno-zachodniej Syrii. Tupolew Tu-22M3, nazywany przez NATO "Backfire", to naddźwiękowy, dwusilnikowy bombowiec dalekiego zasięgu, zdolny do przenoszenia broni jądrowej. Jego zasięg to ponad 5 tys. km. Rosyjskie media donoszą, że Tu-22M3 mogą zostać zmodernizowane, aby w niedalekiej przyszłości przenosić najnowsze pociski hipersoniczne. Załogi bombowców mają odbyć serię misji szkoleniowych nad Morzem Śródziemnym. Rosja prowadzi działania wojskowe w Syrii od września 2015 r., wspierając siły rządowe prezydenta Baszszara al-Asada w wyniszczającej wojnie domowej. W ramach współpracy Rosjanie przedłużyli i zmodernizowali pasy startowe w bazie Hemeimeem, by pomieściły one ciężkie bombowce. Kreml rozbudował i zmodernizował także bazę marynarki wojennej w syryjskim porcie Tartus. To jedyne takie miejsce, które Rosja posiada obecnie poza granicami byłego Związku Radzieckiego. Ze względu na rosnące napięcia Rosji w stosunkach z Zachodem, Władimir Putin podjął decyzję, by rosyjska marynarka powróciła do radzieckiej praktyki ciągłej rotacji swoich okrętów wojennych na Morzu Śródziemnym.